O autorze
Od 20 lat jestem korespondentem Radia Zet w USA. Napisałem dwie książki: "Rok nie wyrok" i "Szkice glanem". Po drodze współpracowałem z kilkunastoma redakcjami, między innymi: Tygodnikiem Powszechnym, PRESS, Wprost, i najdłużej, bo 8 lat – TVN 24. Dzięki temu nie zamerykanizowałem się do cna, co mnie cieszy. Zamerykanizowałem się jednak o tyle, że potrafię patrzeć na tutejsze sprawy oczami miejscowego.

O globalizacji

Nec Hercules contra plures.
Nec Hercules contra plures. Army and Weapons
Chińskie podróbki elektronicznych podzespołów wykryła komisja Senatu USA w sprzęcie używanym przez armię. Komponenty takie wykorzystali między innymi producenci helikopterów Seahawk, samolotów transportowych Hercules i niszczycieli okrętów podwodnych Poseidon.

(List do Tadeusza Mosza)

Panie Tadeuszu,
Jedni mówią, że globalizacja jest dobra.
Drudzy, że niedobra.
I komu wierzyć?
Mnie się wydaje, że dobra. No bo Chińczycy produkują różne rzeczy bardzo tanio i prawie wszystko można teraz kupić po 99 centów. Za 10 dolarów, na przykład, kupimy 10 towarów, które kiedyś kosztowały 50 dolarów!
Ale, powie Pan, Chińczycy produkują coraz więcej rzeczy, które produkowali Amerykanie, więc coraz więcej Amerykanów traci pracę.
To ja Panu powiem: utrata pracy, kiedy wszystko można kupić po 99 centów, nie jest taka zła jak dawniej. Zasiłek starcza nie tylko na chińskie jedzenie, ale też na ubranie i meble. To prawda, że z materiałów zastępczych, które szybciej się zużywają, ale jak zużyje się coś za 99 centów, nie ma problemu, żeby kupić nowe. A, powiedzmy, chińskie mięso z gumy starcza na dłużej niż zwyczajne, z białka, bo dłużej trzeba przeżuwać. Zaś ubranie z sitowia, buty z papieru, rowery z plastiku, telewizory z mchu, szafy ze styropianu i sprzęt AGD z korka wyglądają zupełnie jak prawdziwe. Wszystko po 99 centów albo najwyżej 1,49 dolara! Niedługo wszyscy w Ameryce będą mogli pójść na bezrobocie, pić całymi dniami chińskie piwo za 99 centów sześciopak, puszczać bańki mydlane o zachodzie słońca i tańczyć jak koniki polne, podczas gdy Chińczycy będą dniami i nocami wszystko za Amerykanów produkować jak mrówki.
Skąd wziąć pieniądze na zasiłki? Amerykańskie firmy, które eksportują produkcję do Chin, dalej płacą w Stanach podatki, więc budżet jakoś sobie poradzi. Zwłaszcza, że głowice jądrowe z gipsu i czołgi z tektury są znacznie tańsze od tych z plutonu i stali.
Firmom wystarczy pieniędzy na podatki, bo wyprodukowanie na przykład swetra z włókien bambusa za 99 centów kosztuje w Chinach 1 cent, więc zyski pozostaną rzędu 10 000 procent minus koszty transportu. Właściciele firm dalej będą się bogacić, a ponieważ właścicielami większości firm są akcjonariusze, czyli my – hurra! – to my będziemy się bogacić!
A jednocześnie oszczędzać! Kupując wszystko po 99 centów i biorąc zasiłki dla bezrobotnych. Boże, pozwól, byśmy z nadmiaru bogactwa nie zwariowali. Zapanuje powszechna szczęśliwość i renesans sztuki, bo wszyscy będą mogli zająć się twórczością, zamiast przyziemną robotą w fabryce czy biurze.
Znaczy, nie totalnie wszyscy. Na początku będą jeszcze trochę pracować urzędnicy w korporacjach, które eksportują miejsca pracy, a importują towary. Ale też długo nie popracują. Zastąpią ich chińskie komputery z gliny po 99 centów i chińskie roboty ze słomy za 1,49 dolara. Po jakimś czasie roboty sparcieją, komputery zwietrzeją i zostaną tylko prezesi, którzy wymrą ze starości.
Gdy wymrą prezesi, statki z pierza i samoloty z wapna będą jeszcze przez jakiś czas dowozić artykuły importowe, ale też się niedługo rozpadną. Za jakieś dwie godziny. Potem rozpadnie się wszystko, co przedtem przywiozły, i ludzkość wróci do korzeni.
Na Piątej Alei wesoło zamigoczą ogniska. Nie będzie prezydenta, Kongresu, Pentagonu, telewizji, wideo, Internetu, zatłoczonego metra, trujących fabryk, ryczących samochodów, terrorystów, pieniędzy. Zapanuje wiek złoty, powrót do natury i Eden.
O to przecież chodzi antyglobalistom, którzy są też zielonymi. Dlaczego więc rzucają kamieniami w policjantów (których też nie będzie, sorry – zapomniałem wymienić)?
Bo tylko udają antyglobalistów, a tak naprawdę chcą, żeby wszystko zostało po staremu. Wcale nie podoba im się powrót do natury, chamom jednym!
Trwa ładowanie komentarzy...